Stany Zjednoczone – kraj z dobrym piwem

Joanna Zawadzka

Historię piwa można podzielić na przed i po piwnej rewolucji. Piwa i browary rzemieślnicze, multitapy, jednym słowem: craft – wszystko to przyszło do nas ze Stanów Zjednoczonych. Wszak to tu rozpoczęła się piwna rewolta.

Czy jednak kraj z ostrym prawem antyalkoholowym, może uchodzić za symbol craftu? I czy ciągle możemy mówić o rewolucji, skoro najczęściej sprzedawanym piwem jest lager?

 

Jak się pije w USA

Amerykańska kultura picia jest bardzo ściśle związane z prawem. Pierwszym i najważniejszym jest zakaz spożywania alkoholu do 21 roku życia. Przestrzega się go bardzo rygorystycznie. Niewiele osób wie, że zakaz ten nigdy nie cieszył się popularnością. Wprowadzony został tylko dzięki temu, że rząd zagroził obcięciem dofinansowania autostrad. A jak wiadomo, bez nich w Stanach Zjednoczonych bardzo ciężko się przemieszczać. W obliczu wizji utraty pieniędzy, wszystkie Stany jednomyślnie przegłosowały podniesienie wieku legalnego spożywania alkoholu z 18 do 21 lat.

Pilnuj swego prawa jazdy

Niezamierzonym skutkiem tego zakazu jest to, że większość klubów i barów w ogóle nie wpuszcza nieletnich do środka. Oczywiście z obawy o utratę licencji na sprzedaż alkoholu. Nikogo nie dziwi widok dwóch ochraniarzy przed wejściem, którzy bardzo skrupulatnie sprawdzają dowody. A jeśli podejrzewają że dowód nie jest prawdziwy, zostanie on zatrzymany. Następnego dnia można odebrać go na posterunku policji. Dlatego osoby spoza USA powinny mieć zawsze dwa różne dokumenty, które mogą potwierdzić wiek. Inaczej może się to zakończyć konfiskatą dowodu osobistego lub prawa jazdy. Więc jeśli zastanawialiście się kiedyś, skąd w Stanach Zjednoczonych tak popularne są imprezy w domach, które często kończą się interwencja policji – to już wiecie.

Znak X

Osób poniżej 21 roku życia nie wpuszcza się do zdecydowanej większości klubów. ‌Bywają jednak wyjątki. Wówczas taka „niepełnoletnia” osoba ‌jest oznaczana na wejściu. Na przykład: znakiem X rysowanym na dłoniach niezmywalnym markerem. Przy barze obowiązkowo pokazuje się dłoń, a barman wie, komu nie może sprzedać alkoholu.

Kolejna ważną rzeczą, która ma ogromny wpływ na kulturę picia w USA, to zasada „2 w nocy„. Na terenie prawie całego kraju  (oprócz kilku stanów, gdzie ustanawia inaczej lokalne prawo), sprzedaż alkoholu kończy się o godzinie 2 w nocy. Również w legendarnym Las Vegas, czy Los Angeles. I chociaż to prawo stanowe ustala godziny zakazu sprzedaży, to odstępstwo od tej reguły to prawdziwa rzadkość. ‌

Suchy pas

Przenikanie się prawa federalnego (ogólnokrajowego) i stanowego prowadzi do wielu precedensów zwłaszcza w zakresie używek. Każdy stan cieszy się dużą autonomią i może o sobie decydować w bardzo szerokim zakresie. Co więcej, władze stanowe część kompetencji prawodawczych powierzają jeszcze mniejszym jednostkom administracyjnym, czyli hrabstwom. Dzięki temu wiele hrabstw do dziś utrzymało prohibicję, chociaż ta oficjalnie zakończyła w 1933 roku. Te regiony, które zdecydowały się na całkowitą prohibicję nazywane są „dry county„. Nie jest to jednak określenie pozytywne. Znajdują się przede wszystkim w południowo-wschodnich stanach, które zwane „pasem biblijnym” i utożsamiane z protestanckim, konserwatywnym stylem życia.

„Suchość” skutkuje tym, że przez setki kilometrów kwadratowych nie można oficjalnie kupić żadnego alkoholu. Szacuje się, że teren hrabstw objętych ciągle prohibicją zamieszkuje ok. 17 milinów ludzi. Zapewne konserwatyści śpią dzięki temu spokojniej. Co nie oznacza, że alkohol się nie pojawia. Brak legalności niejednokrotnie skutkuje różnymi problemami z prawem. Plagą są rajdy pijanych kierowców, którzy żeby się napić, wyjeżdżają z „suchych” miast do sąsiednich, w których spożycie jest legalne.

Chociaż ogólnokrajowa prohibicja obowiązywała w USA tylko przez 14 lat, jej skutki były bardzo znaczące. Nie mam na myśli tylko obszarów dry country. Mimo oficjalnego zakazu wiele przybytków oferowało nielegalny alkohol kiepskiej jakości, którego spożywanie prowadziło m.in. do chorób neurologicznych, ślepoty, a nawet śmierci. Prohibicja wykreowała i umocniła środowiska przestępcze – mafie. Pamięć o tych czasach w Stanach Zjednoczonych jest nadal obecna, co niekoniecznie przekłada się na wyciąganie wniosków. Dodam tylko, że na możliwość legalnego warzenia piwa w domu Amerykanie musieli czekać do 1979 roku, ponad 46 lat po zakończeniu ogólnokrajowej prohibicji.

 

Czym dla Amerykanina jest lokalne piwo

Aby zrozumieć czym jest amerykański lokalny patriotyzm, trzeba najpierw uzmysłowić sobie jak wielki jest to kraj. Żeby przejechać z jednego wybrzeża na drugie potrzeba kilku dni. Wśród 50 stanów 5 z nich jest większych od Polski. A na terenie USA Polska zmieściłaby się 30 razy! Dlaczego ma to tak ogromny wpływ na Amerykanów? Bo odległości do pokonania są ogromne i podróże wiążą się z ogromnym wysiłkiem i kosztem. Dlatego tak bardzo są przywiązani do stanów, w których mieszkają. Dlatego też piwo pije się głównie lokalnie. A tylko nieliczne największe browary rzemieślnicze sprzedają swoje piwa w wielu stanach jednocześnie.

Swoje zawsze najlepsze

Dla Ameryków własny stan jest niejednokrotnie tak ważny, jak ojczysty kraj dla Europejczyków. I choć czują się przede wszystkim obywatelami Stanów Zjednoczonych, to równie ważna jest to, że są mieszkańcami Teksasu, Kolorado czy Kalifornii. To wpływa na powodzenie, jakim cieszą się lokalne browary i wszelkiego rodzaju inne lokalne, rzemieślnicze inicjatywy.

Małe browary traktowane są jako regionalne wizytówki. Każdy stan ma swoje własne ulubione piwa, z których jest dumny. ‌Nawet wielkie hotele, czy prestiżowe restauracje często sięgają po lokalny craft. Na ich kranach można znaleźć produkty wytwarzane w bliższej lub dalszej okolicy. Jest to w pewnym stopniu zachęta dla gości do spróbowania unikalnych piw, ale również duże wsparcie dla lokalnego biznesu. Mini browar, któremu udaje się nawiązać współpracę z dużym i znanym lokalem, odwiedzanym przez gości z całego kraju, może dużo zyskać. Przy odrobinie szczęścia: ogólnokrajową rozpoznawalność. Może też stać się wizytówką regionu. Co nie zawsze oznacza, że jego produkt jest najlepszym piwem, które da się tam kupić.

 

‌Co Amerykanin zamawia przy barze

Odpowiedz na to pytanie nie jest łatwa. Chociaż należy przyznać, że jednym z najczęściej zamawianych piw jest lekki lager lub zwykłe piwo pszeniczne. Może się to wydawać nieco dziwne. Jak to pogodzić – kraj legendarnej piwnej rewolucji i piją lagera? Skąd w takim razie duży udział browarów rzemieślniczych w rynku piwa?

Lager, król piw

Uspokajam: często jest to lager lokalny, z rzemieślniczego browaru. Skąd miłość do tego stylu piwa? Ja to zrozumiałam mieszkając w miejscu, gdzie przez 300 dni w roku świeci słońce, a średnia temperatura w ciągu dnia wynosi 30 stopni. W takich warunkach zdecydowanie preferuje się na piwo lekkie, neutralne i czyste w smaku. Zresztą spożywanie napoju, który ma więcej niż 3% alkoholu, to tutaj nie najlepszy pomysł.

Dla amerykanów picie piwa to także coś więcej. To sposób na spędzenie miłego dnia z przyjaciółmi, zrelaksowanie się czy miły dodatek do obiadu. Pijąc takie lekkie piwo można długo cieszyć się trzeźwością. A jeśli wybierze się craft także jego smakiem, który nie ma porównania do popularnych piw koncernowych.

Piwo częścią kultury

Amerykanie są dumni z tego jak wygląda ich rynek piwa. Ich piwną rewolucja rozegrała się na tyle dawno, że piwo kraftowe stało się częścią ich kultury i dumy. Regionalne inicjatywy rzemieślnicze wspierane są przez mieszkańców, prawo oraz lokale jak duże hotele czy restauracje, które pomagają rozpromować markę.

Co wynika z tego dla europejskiej piwnej rewolucji?  Moim zdaniem: jeszcze dużo przed nami. Myślę, że nie powinno się to skończyć tylko na setkach barów z setkami kranów. Ameryka poszła krok dalej w promowaniu swojego piwa i nie bała się rzucić wyzwania wielkim korporacjom. Czerpanie z lokalnego patriotyzmu, wspieranie swoich zdecydowanie wzmacnia marki. Ale nie mniej ważna jest współpraca z dużymi graczami z rynku gastronomii czy hotelarstwa. Mamy jeszcze całkiem sporo do zrobienia.

Kategorie
Opinie

Komentarze

Wspiera nas
logo Druguego Dna

Podobne wpisy