Wielki, bezalkoholowy sen

Przemek Iwanek

Mendelejewowi przyśniła się tablica. Podobno Nicola Tesla we śnie wpadał na pomysły swoich wynalazków. King wyśnił Misery, Lovecraft Necronomicon, a Shelley – Frankensteina. Mi ostatnio przyśniło się piwo bezalkoholowe.

Dreamin’

A konkretnie: Wielka Polska Bezalkoholowa. Rzecz działa się w przyszłości, aczkolwiek niezbyt odległej. Jak kraj długi i szeroki, zasiedlony był przez zdrowych fit-ludzi. Na ulicach sami biegacze w strojach sportowych, przeplatani gdzieniegdzie rowerzystami. Wszyscy truchtają, robią przysiady i ogólnie zajęci są dbaniem o rozwój psychofizyczny.

Nad ulicami wielkie bilboardy z piwem 0%. W sklepach nocnych wszystkie lodówki wypchane bezalko oraz koktajlem proteinowym, a na półkach: chipsy z marchewki. O alkoholu – nikt już nie pamięta. Kebaby zbankrutowne, jak już ktoś coś je – to zieloną sałatkę. Wszyscy mają się ZDROWO, bo spożywają wodę organic i herbatki ziołowe. W ostatnim odcinku „1 z 10” padło pytanie: „Zawody wymarłe: czym zajmował się piwowar?” Uczestnik odpowiedział, że podkuwał konie.

Na szczęście był to tylko sen. Ale czy całkiem nieprawdopodobny?

I wanna rock and roll all night and party every day

W tym roku po raz ostatni usłyszymy słowa tej piosenki na żywo. Na emeryturę odchodzą gwiazdy rocka. Powoli kończy się epoka sex, drugs and rock’n’roll. Koniec z gloryfikacją niezdrowych postaw życiowych.

Dziś z zwalczaniem postaw „party all night long” zajmują się wyspecjalizowane instytucje: Komisje, Rady Etyki i Państwowe Agencje Zapobiegania. Alkohol nie ma prawa się łączyć z dobrą zabawą, z czego wynika, że generalnie preferowane jest spożywanie na smutno.

Także po drugiej stronie oceanu nastroje są niezbyt wesołe. Niby kraft ma się dobrze. Ale podobno w stanach, w których zalegalizowano konopie, spadek spożycia alkoholu jest mocno widoczny. Co prawda, u nas w tym temacie należy liczyć na spore opóźnienie, ale moda jest modą, a my nowinki zza oceanu lubimy bardzo. Dodatkowo, co chwila amerykańscy naukowcy donoszą, że nawet najmniejsza ilość alkoholu niechybnie powoduje utratę zdrowia. Alkohol jest na cenzurowanym.

No more tomorrow, baby

Działania zmierzające do ograniczania jego roli podejmowane są w większości krajów cywilizacji zachodniej. Działania są drobne, ale widoczne. Spójrzmy na Polskę: wpisanie zakazu spożywania do ustawy, możliwość lokalnych zakazów sprzedaży po określonej godzinie, limitowanie ilości zezwoleń na sprzedaż. Żadnych gwałtownych ruchów – metoda salami sprawdza się lepiej. Potwierdzone – na papierosach. Które krok po kroczku, drobnym dokręcaniem śrubki są eliminowane z naszego życia.

Mam wrażenie, że to jednak nie odgórne działania Kapitana Państwo, ale jednak ruchy oddolne mają większą siłę oddziaływania. Bowiem w ideologi życia fit nie ma za bardzo miejsca na alkohol. Czyżby mój sen miał się ziścić?

Tomorrow is today

Z uwagą śledzę rosnący popyt na pijalnie ziół. Zamiast standardowej herbaty: ziołowe, a w miejsce kawy: żołędziówka. Która swoją drogą staje się ostatnio całkiem popularna. Także inne dziedziny rynku spożywczego zaczynają wyglądać nieco inaczej. Prasówka z ostatnich dni: poważne problemy wielkiego producenta wędlin, fleksitarianizm i wywiad z firmą produkującą zamienniki mięsa.

Zmiany nadchodzą również w branży alkoholowej. Kto nie wierzy, niech przejdzie się do najbliższego marketu i zobaczy rosnące półki z piwem 0%. Ostatnio w sieci małym fenomenem sprzedażowym okazała się wódka bezalkoholowa.

Chcemy być zdrowsi i odtłuszczeni. Widać to coraz częściej, choćby po oszałamiającej popularności biegów. I nie ma w tym nic złego. Senna wizja przyszłości, w której Grażynka kupuje sześciopak piw bezalkoholowych, bo wieczorem jadą z mężem i bąbelkami na grilla do sąsiadów – nie wydaje mi się nierealna. Samochód będzie elektryczny (podobnie jak grill), może nawet autonomiczny, ale nasz ustawodawca na wszelki wypadek zapisze, że trzeba być w środku trzeźwym. Mąż nie będzie protestował przeciwko piwom bezalko, bo smak ten sam. Zresztą sąsiad też nie pije, bo rano ma trening biegowy.

A tymczasem hipster bez brody (za to z czymś, co ją zastąpi, a więc sumiastym wąsem, bokobrodami albo łysiną) będzie popijał herbatkę z krwawnika i czerwonej pomarańczy w herbal-barze. A jak go zapytasz o piwa rzemieślnicze, to odpowie z sarkazmem, że tak, słyszał. Były modne. 20 lat temu.

Wszystkie tytuły pochodzą z piosenek KISS, który 18.06.2019 roku zagra w Krakowie jedyny koncert w Polsce. END OF THE ROAD WORLD TOUR” to ich ostatnia, pożegnalna trasa.

Kategorie
Opinie
1 komentarz
  • Piwo bezalkoholowe czy niskoalkoholowe? – Kraftmagia
    23 czerwca 2019 at 21:00

    […] Opinie Wielki, bezalkoholowy sen […]

  • Komentarze

    Podobne wpisy