5 mitów na temat piwa w barze

Puby, bary, multitapy – to bardzo ważne miejsca dla Piwnej Rewolucji. Nie tylko dlatego, że oferują szeroki wybór piwa. Ważne jest, że kwitnie tu życie piwne. Tu odbywają się premiery, kranoprzejęcia, tu spotykają się fani piwa. Możliwość spróbowania wielu piw nalewanych z beczki doceniana jest bardziej, niż samotne degustacje na domowej kanapie.

A jednak – nadal wiele osób nie ma zaufania do barów, a w szczególności: do piwa z nalewaka. Choć czasem trudno w to uwierzyć, to jednak mity o barowym piwie nadal mają się bardzo dobrze. Co dzień spotykają się z nimi barmani. Oto 5 takich przekłamań:

1. Dolewają wody do piwa

Trudno stwierdzić, skąd wziął się ten mit. Czym spowodowana była ta nadmierna podejrzliwość? Być może wynika to z tego, że instalacja do wyszynku piwa zazwyczaj schowana jest za barem i większość osób nie miała możliwości poznać jej działania.

Instalacja do nalewania piwa jest zamknięta i pod ciśnieniem. Jedyne miejsce, gdzie piwo ma kontakt ze światem zewnętrznym to jest kranik na barze (więcej o sposobie działania wyszynku w tym artykule). Nie ma prostego sposobu na dodanie wody do instalacji do wyszynku. Mówiąc obrazowo: stopień trudności jest porównywalny z próbą dolania piwa do systemu ogrzewania w domu. Tu tej jest układ zamknięty, mokry i pod ciśnieniem. Niby można okręcić śrubę w kaloryferze, ale grozi to zalaniem mieszkania. Podobnie próby otwierania fittingu beczki z piwem mogą skończyć się fontanną piwa na suficie.

Dolewanie wody nie ma po prostu sensu. Ale jest jeszcze ważniejszy argument: kombinowanie z dolewaniem wody zwyczaje się nie opłaca. Zaoszczędzić parę groszy można w dużo prostszy sposób.

2. Barmani nie dolewają piwa

Czyli nalewają zbyt mało, przez co zostaje im piwa więcej w beczkach, które mogą sprzedać i mieć dodatkowy dochód.

Skąd wziął się mit? Jego korzenie zapewne tkwią w miejskich legendach z poprzedniej epoki. Kelner nalewa mniej wódki, zostaje mu w butelce, a potem resztkę wlewa po pracy – do swojego kieliszka.

We współczesnym barze z piwem taką historię można włożyć między bajki. Z kilku powodów. Po pierwsze, barmani nie są właścicielami piwa, nie zależy im na zaoszczędzaniu go. Zazwyczaj nie mają też problemu z jego dostępnością i nie są rozliczani z jego ilości, o ile nie ma jakichś dużych strat. Teoretycznie więc, gdyby barman wypił piwo (co jednak nie jest mile widziane podczas pracy), to raczej włos mu z głowy nie spadnie.

Właściciele też nie namawiają barmanów to takich wątpliwych oszczędności. Zysk na tym będzie rzędu kilku złotych, za to można stracić dużo więcej: szacunek licznych klientów, którzy do pubu więcej nie wrócą. To się po prostu nie opłaca.

3. Do piwa dolewają spirytus

Pogląd o tyle nonsensowny, co często spotykany. Co ciekawe zupełne przeciwieństwo mitu o dolewaniu wody. Tym razem bowiem klient jest na plus. Przynajmniej jeśli chodzi o %.

Do piwa nie dolewa się spirytusu, co wielokrotnie było wyjaśniane. Nie można tego robić ze względu na prawo obowiązujące w Polsce. Nie ma to też sensu finansowego – wystarczy porównać cenę spirytusu i cenę taniego piwa. Pół litra piwa kosztuje niecałe 2zł, pół litra spirytusu: 50zł. Żeby zaoszczędzić, należałoby dolewać piwa do spirytusu! Wtedy byłby zysk.

Najczęściej uważa się, że spirytus dolewają browary, ale zdarza się, że oskarża się o to obsługę baru. Jak mieliby to robić – nie wiadomo, podobnie jak w przypadku dolewania wody.

Dolewanie spirytusu do piwa jest nielegalne i nie ma sensu. Choćby dlatego, że jest ewidentnie nieopłacalne.

4. Z butelki zawsze lepsze

Skąd ten pogląd? Trudno dociec. Jednak trzeba przyznać, że jest on mocno zakorzeniony w naszym społeczeństwie. Czesi za powód do chluby uważają to, że większość piwa spożywa się u nich w gospodach. Brytyjska CAMRA zajmuje się ochroną tradycyjnych pubów, jako miejsc dziedzictwa kulturalnego. Tymczasem w Polsce nadal za coś lepszego uważa się picie z butelki.

Tymczasem nie ma to absolutnie żadnego uzasadnienia. Ani z punktu widzenia jakości, ani kultury spożywania. Piwo z beczki, w przeciwieństwie do piwa z butelki, przeważnie nie jest pasteryzowane. Beczka szybciej trafia z browaru do multitapu, który przeważnie niezwłocznie podpina ją na kran. Rotacja beczek w pubach jest szybka, z prostego powodu – zazwyczaj nie ma gdzie ich trzymać. Tymczasem butelka ma dłuższą drogę do konsumenta. Przeważnie trafia najpierw do hurtowni, skąd następnie do sklepu. W którym stoi, aż ktoś ją kupi. Zdarza się, że czeka dość długo.

Co więcej, piwo w beczkach przeważnie jest nie tylko świeższe, ale i lepiej przechowywane. Wiele multitapów ma chłodnie na piwo. Tymczasem hurtownie i sklepy detaliczne zazwyczaj trzymają butelki w temperaturze otoczenia. Jeśli więc rozpatrujemy jakość – piwo nalewane niemal zawsze wygrywa z butelką. Często jest niepasteryzowane, świeższe i lepiej przechowywane.

Picie z butelki też nie jest bardziej eleganckie, co niekiedy da się usłyszeć. Prawdziwa sztuka kulinarna wymaga także oprawy – dlatego są rozmaite kieliszki do wina, różne widelczyki do różnych dań itp. Kultura piwa to także odpowiednie szkło – inne do piwa pszenicznego, a inne do RISa, a jeszcze inne do degustacji niewielkich ilości piwa.

Na koniec jeszcze jedna, dość istotna sprawa. Piwo łączy ludzi. Czy nie lepiej wypić piwo ze znajomymi w pubie, niż samotnie z butelki w domu?

5. W piwnym barze nie zostawia się napiwków

Napiwki, czyli tipy wzbudzają w Polsce niemałe emocje. Z niejasnych przyczyn przyjęło się, że w Polsce zostawia się napiwki kelnerom, natomiast nie barmanom. Tymczasem zarówno jedni i drudzy obsługują gości lokali gastronomicznych. Kelner przy stoliku, barman przy barze.

Trudno stwierdzić skąd wziął się ten podział. Niewątpliwie można stwierdzić jedno: napiwek to miłe wynagrodzenie obsługi. Jeśli ktoś obsłużył cię dobrze, był bardzo uprzejmy, pomógł – zostawienie kilku złotych będzie miłym podziękowaniem.

Fakty są takie: na barze zawsze stoi słoiczek na tipy, a napiwki są w barach mile widziane. Tak więc twierdzenie, że „w pubie nie zostawia się napiwków obsłudze” – to mit. Pamiętaj o tym przy następnej wizycie w multitapie!

Kategorie
Artykuły

Komentarze

Podobne wpisy

  • własny browar

    Czego potrzeba, żeby otworzyć własny browar

    Stare porzekadło mówi, że piwa można napić się bez otwierania własnego browaru. Nie brak jednak odważnych ludzi, którzy chcą spróbować sił w tej – powiedzmy szczerze – niełatwej branży....
  • kraft roku - konkurs - Kraft Magia - Drugie Dno

    Konkursy piw w Polsce

    Każda branża ma swoje własne konkursy. I bardzo to sobie ceni. To dobra okazja żeby pochwalić się jakością swoich produktów, porównać z konkurencją i po prostu sprawdzić się na...
  • piwo na jesień Drugie Dno

    Trzy piwa dobre na jesień

    Jesień to pora chłodniejsza. Mniej już cieszą piwa kwaśne, za to chętniej spogląda się na nieco treściwsze alkohole. Oto trzy piwa w kolorach jesieni, które sprawdzą się o tej...
  • piwo rzemieślnicze Drugie Dno

    Piwo rzemieślnicze jest dla każdego!

    Niektórzy omijają piwo rzemieślnicze. Nie wybierają go podczas zakupów. Zapytani dlaczego, zazwyczaj odpowiedzą, że szukają „zwykłego piwa”, a kraft nie jest dla nich. Czy aby jest to prawda? Czy...