Relacja: Akademia chmielowa PolishHops

W sobotnie popołudnie siedziba warszawska siedziba PSPD wypełniła się piwowarami domowymi. Nie mogło być inaczej, bo temat był gorący:

Polskie chmiele

Rodzina Pawła Piłata zajmuje się uprawą chmielu od pokoleń. Paweł nie tylko te tradycje podtrzymuje, ale i rozwija w ciekawym kierunku. Jest przekonany, że rodzime odmiany chmielu kryją olbrzymi potencjał. Dlatego to właśnie na nich postanowił kupić swą uwagę. Stworzył markę PolishHops, w ramach której uprawia i przetwarza chmiel.

Szczególnym zainteresowaniem Pawła cieszą się mało dostępne odmiany. Niekiedy, jak w przypadku Zuli, niemal wymarłe. Okazuje się, że polskich chmieli jest całkiem sporo. Puławski, Oktawia, Iunga, Izabella, Zbyszko, czy nawet bardziej znane jak Tomyski czy Sybilla. Odpowiednio potraktowane, potrafią dać ciekawe efekty w piwie.

Kluczem do nich jest wysoka jakość uprawy, odpowiedni zbiór i dbałość o późniejsze przetwarzanie. Właściwie traktowany chmiel zyskuje, niczym oszlifowany kamień szlachetny. Paweł zbiera wyszukuje i uprawia te niecodzienne odmiany w swoim chmielniku, a następnie wypuszcza je na rynek.

Polskie piwa

PolishHops to nie tylko wybór ciekawych chmieli o wysokiej jakości. To także bliska współpraca z producentami piwa. Między innymi poprzez upowszechnienie wiedzy o chmielach. To daje rezultaty. Polskie browary coraz częściej korzystają naszych rodzimych odmian.

Tak było w przypadku serii Dziedzictwo uwarzonej w browarze Perun. Do każdego piwa użyto innego, pojedynczego gatunku chmielu. Ponieważ piwa bazowe mają zbliżone parametry, można porównać je ze sobą i odkryć, jakie rezultaty daje konkretna odmiana chmielu.

Z kolei Browar Grodzisk uwarzył piwo, które zaistniało zagranicą. Grodziskie Imperialne, czyli ekstremalnie mocna wersja grodzisza powstała w kooperacji z amerykańskim Live Oak Brewing Company. Wychmielono ją odmianą Zula; tą, którą ocalała dzięki staraniom Pawła.

Takich interesujących piw jest zdecydowanie więcej. Browary rzemieślnicze przekonały się do polskiego chmielu i coraz chętniej z niego korzystają. Stosowanie nowych i lokalny odmian to trend, który w najbliższych latach będzie dawał o sobie znać.

Zobacz artykuł: 6 piwnych trendów na 2019

Akademia Chmielowa

To nie przypadek, że piwowarzy odkrywają potencjał polskich chmieli. To także zasługa edukacji, w którą niemały wkład ma PolishHops. Projekty takie jak Akademia Chmielowa to świetna okazja, żeby dowiedzieć się o chmielu więcej.

23 lutego w sali szkoleniowej PSPD przywitały słuchaczy stoły zastawione chmielem. Profesjonalne przygotowanie warsztatu to zasługa Karola Zawistowskiego i Mateusza Puśleckiego.

Podczas ponad dwugodzinnego spotkania Paweł Piłat szczegółowo objaśniał sekrety chmielu. Można było się dowiedzieć wielu rzeczy na temat uprawy i obróbki, czy składu chmielu. Jednak najbardziej interesujące były odmiany. Paweł omawiał szczegółowo każdą z nich, a uczestnicy mogli spróbować jak ona pachnie. Zarówno „na sucho” w pelecie, jak i zaparzona w gorącej wodzie.

Odmiany

Takie porównanie to niezwykle cenna rzecz. Nie tylko można nauczyć się, jak pachnie poszczególna odmiana, ale także wychwycić różnice pomiędzy nimi. Iunga okazała się bardzo owocowa, z przewagą czerwonych owoców, Sybilla miała czysty ziołowy profil, a Puławski pachniał nieco cebulkowo. Nawet niezbyt poważana Marynka okazała się interesującym chmielem. Ciekawe były też odmiany zagraniczne, jak tropokalny Chinook z plantacji PolishHops (jednak Paweł poinformował, że raczej nie będzie skupiał się na zagranicznych odmianach).

Najciekawszy ze wszystkich okazał się Lubelski. Jego złożony, mocny aromat z kombinacją nut ziołowych, żywicznych i nieco cytrusowych zdecydowanie wygrywał z konkurencją.

Paweł Piłat

Interesujące było także porównanie tej samej odmiany od różnych plantatorów. Marynka z tego samego rocznika, ale uprawiana w odmiennych miejscach pachniała inaczej! Jak tłumaczy Paweł, lokalny mikroklimat ma naprawdę duże znaczenie.

Warto odwiedzić Akademię Chmielową. To dobra okazja do poszerzenia wiedzy o chmielu i poznania rodzimych odmian. Dzięki PolishHops i PSPD spotkanie było darmowe. Świetna sprawa.

Podobne artykuły: Wywiad z prezesem PSPD, Relacja z Chmielobrania PolishHops



Kategorie
ArtykułyPiwowarstwo domowe

Komentarze

Podobne wpisy

  • Wielki test piw bezglutenowych

    Joanna Zawadzka Większość z nas doskonale reaguje na piwo. Jęczmień, z którego produkuje się słód jest przeważnie dobrze tolerowany. Jednak wraz z postępem w wiedzy medycznej i diagnostyce coraz...
  • Wino na pożegnanie lata

    Joanna Zawadzka Sierpień jeszcze rozpieszcza ciepłymi promieniami. Ale dzień coraz krótszy i noce chłodniejsze. To pierwsze kroki ku jesieni. Czy nie warto wznieść toastu za ostatnie ciepłe dni? A...
  • Piwo w sztuce

    Jakub Kustra, piwowar w T.E.A. Time Brewpub Stwierdzenie, że sztuka często powstaję w bliskim akompaniamencie alkoholu, nie będzie nazbyt odkrywcze. Ot, wenę czasami trzeba w siebie wlać. Charles Bukowski,...
  • Gorzko!

    Wiele osób ma nieuleczalną słabość do słodyczy. Choć inni wolą raczej rzeczy słone. Chętnie wybieramy dania mięsne, z wyraźnym umami (ach, ten pyszny ramen!). Są nawet zwolennicy kwaśnych potraw....